piątek, 31 października 2014

Jakość i cena! Recenzja kosmetyków firmy FLORMAR

Cześć!

Witam wszystkich na moim blogu. Mam nadzieję, że to co będę tu dla Was umieszczać będzie przydatne i że da nam to możliwość wymiany ciekawych doświadczeń związanych z nowościami na rynku kosmetycznym, trendami w makijażu i nie tylko.

Na pierwszy ogień biorę firmę FLORMAR, która jest słabo dostępna stacjonarnie, natomiast z powodzeniem można zamawiać ich produkty za pośrednictwem allegro, czy licznych drogerii internetowych i KAŻDA KOBIETA powinna zainwestować w jakiś produkt z ich kolekcji.





Bo FLORMAR to przede wszystkim:

-nietypowe rozwiązania kolorystyczne

-genialna jakość produktów
-wydajność
-ciekawe wykończenia
-cena ( od kilkunastu do góra 30 kilku złotych!)
-dobrej jakości, ciekawe opakowania.

W swojej ofercie FLORMAR posiada prawie wszystkie z możliwych kosmetyków kolorowych. Ja mam  w  swojej kolekcji kilka ich kosmetyków do twarzy:

  • Bronzer
  • Róż/Bronzer Duo
  • Wypiekany róż
  • Rozświetlasz/Bronzer Duo
  • Puder rozświetlający
  • Poczwórne cienie do powiek
I to na pewno nie koniec!


Na FLORMAR natknęłam się zupełnie przypadkowo na jednym z rosyjskojęzycznych kanałów urodowych i od razu przekonałam się do zakupu mojego pierwszego kosmetyku tej marki.


Bronzera z Różem w kolorze P115 (14 g produktu)


To co przekonało mnie do natychmiastowej decyzji to nietypowy, chłodny kolor bronzera, który jest bardzo rzadko spotykany i ciężko dostępny. Jako typowy 
" bladzioch" bardzo długo poszukiwałam czegoś co idealnie imitowałoby kolor cienia i nie miało w sobie nic z czerwonych i pomarańczowych tonów. Trafiłam w dziesiątkę!


W pierwszej chwili bronzer może wydawać się szary i ziemisty, natomiast nałożony na twarz idealnie podkreśla kości policzkowe, a jego delikatna formuła sprawia, że ciężko jest zrobić sobie nim plamę. Złote drobinki jakie posiada w sobie ten kosmetyk nie są w żaden sposób nachalne i dają efekt satynowej tafli, co wbrew pozorom nie wygląda źle nawet na skórze z niedoskonałościami. Oczywiście wszystko jest kwestią gustu. Ja nie przepadam za " tępym" matem na skórze, co moim zdaniem stwarza wrażenie zmęczenia, ziemistości i postarza. Jestem natomiast zdecydowaną fanką satynowego, świeżego i lekkiego wykończenia, które zapewni nam duet z FLORMAR.

Róż z tego tandemu również zasługuje na pochwałę. Kolory bowiem idealnie się dopełniają tworząc bardzo młodzieńczy, naturalny look. Brzoskwiniowy odcień  różu P115 niesamowicie ożywia twarz i o dziwo pasuje do każdej karnacji. Dla mnie jest to idealny brzoskwiniowy odcień różu, dlatego nawet nie eksperymentuje z innymi markami.

Jedynym minusem produktu może być jego charakterystyczny zapach, który  kojarzy mi się z produktami a la " Pani Walewska", czyli eleganckimi produktami dla dojrzałych kobiet. Uważam jednak ten zapach za przyjemny i po nałożeniu produktu  na skórę po kilku sekundach już go nie czuć, więc nie powinno to stwarzać większego problemu dla osób, którym zapach ten nie przypadnie do gustu.


W chwili obecnej jestem w trakcie 3 opakowania, a produktu tego używam od dobrych 5 lat. Zawsze zużywam więcej bronzera i róż zostaje mi jeszcze ze starego opakowania, dlatego idealnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przez markę tych dwóch odcieni w oddzielnych pełnowymiarowych opakowaniach. Myślę że  sprzedawały by się tak samo dobrze.











Wypiekane róże i pudry brązujące

Kolejnym produktem do twarzy jaki posiadam jest wypiekany :

Róż w kolorze nr 41 (9 g produktu)


 


Ogromny plus za solidne opakowanie z lusterkiem.

Róż jest produktem bardzo rozświetlającym. Używając go zdecydowanie nie potrzebujemy rozświetlacza. Kosmetyk tworzy na policzkach efekt chłodnej tafli, ale w zależności od sposobu aplikacji możemy uzyskać również delikatne dziewczęce rozświetlenie i odmłodzić się o kilka lat ;) 

Dla osób z niedoskonałościami polecam używania delikatnych, syntetycznych pędzli o miękkim włosiu, które nie nabierają zbyt dużo produktu. Rozświetlające właściwości tego kosmetyku mogą bowiem podkreślić nierówności cery. 

Róż ten doskonale sprawdza się na sesjach zdjęciowych, młodych buziach i na wieczorowe wyjścia. Gama kolorystyczna jest naprawdę ogromna więc każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Jedyne co mnie " przeraża" to gramatura tego produktu, którego nawet przy częstym użytkowaniu chyba nie da się zużyć ;)

Bronzer Terracotta w kolorze nr 21 ( 9 g produktu)




Produkt absolutnie niesamowity, dający możliwość stopniowania krycia i intensywności koloru. Bardzo wydajny o subtelnym ciepłym kolorze, ale zdecydowanie nadający się do ocieplenia" wizerunku " bladolicych". Puder posiada w sobie delikatne złote drobinki co pięknie podkreśla opaleniznę, a zima dodaję wytwornego blasku.


Produkt ten nie jest jednak tak rozświetlający jak wyżej wspomniany róż. Spokojnie może służyć do konturowania czy "opalania" twarzy, a przy ciemniejszych karnacjach jako puder rozświetlający. Bardzo lubię ten produkt, ponieważ można go używać przez cały rok i zmieniać jego zastosowania.













Bronzer/Rozświetlacz Terracota DUO nr 23 (9 g produktu)
 



Ten kosmetyk jest już zdecydowanie innej konsystencji.  Produkt jest mocno rozświetlający. Można go używać  mieszając razem obydwa odcienie, bądź też oddzielnie. Co do oddzielnego użycia ciemniejszego koloru jako bronzera mam pewne wątpliwości w związku z błyszczącym wykończeniem.

Przy bardzo ciemnych karnacjach lub opalonych buziach  kolor ten będzie fajnym muśnięciem lata użyty w funkcji delikatnego podkreślenia policzków. Jansy odcień ma piękny ciepły odcień złota i doskonale nadaje się do rozświetlania kości jarzmowych, łuku brwiowego i wewnętrznego kącika oka. Niestety puder ten lekko się osypuje i należny uważać szczególnie podczas aplikacji ciemniejszego koloru np. w funkcji cienia do powiek, w której spisuje się rewelacyjnie.









Puder rozświetlający w kolorze DM01 (7 g produktu)



















Po otrzymaniu przesyłki byłam bardzo miło zaskoczona opakowaniem produktu, bowiem oprócz kartonowego pudełka, pięknie zdobiona puderniczka zapakowana była pluszowy, ochronny pokrowczyk. :D


Puder jest bardzo ciekawy ponieważ posiada w sobie kilka kolorów, zarówno matowych, satynowych jak i rozświetlających. Po zmieszaniu wszystkich kolorów razem uzyskujemy aksamitną konsystencję, która idealnie sprawdzi się w roli rozświetlającego pudru wykańczającego makijaż. 
Nada cerze cieplejszego kolorytu i optycznie ją odmłodzi. Kosmetyku używać możemy również  jako bardzo delikatnego różu, lub skorzystać z każdego z kolorów oddzielnie w zależności od upodobania. Bardzo uniwersalny kosmetyk, który dodatkowo cieszy oko pięknym opakowaniem.




Ostatnim z moich FLORMAR'owych ulubieńców są:

 Poczwórne cienie do powiek w kolorze:  PO45 Taste of Chocolates (14 g produktu)


 


Cienie są moim najnowszym zakupem, ale zdążyłam je wystarczająco przetestować ponieważ od kiedy je mam używam ich codziennie!

Kolory jakie zawiera ta paleta to dwa ciepłe i dwa chłodne odcienie.

  •  Dwa brązy: czekoladowy mat i orzechowy mat z delikatnymi złotymi drobinkami oraz
  •  Dwa jasne cienie  bazowe: chłodny matowy róż, zbliżony do koloru skóry oraz bananowy e cru z identycznymi drobinkami jak czekoladowy brąz.

Odcienie są dobrane perfekcyjnie i świetnie napigmentowane. To co jest niesamowite w tych cieniach to lekkość blendowania, przy czym pomimo bardzo intensywnej pigmentacji naprawdę  ciężko jest zrobić sobie plamę na powiece przy pierwszym przyłożeniu pędzla, co  niestety może się zdarzyć przy aplikacji np. osławionej czekoladki z Inglota w kolorze 360 W kilka sekund można przy pomocy tej palety wyczarować  zarówno codzienny jak  i wieczorowy makijaż, który pięknie podkreśli brązowe oczy. Już niedługo wrzucę tu jakiś tutorial z użyciem tej paletki. Póki co łapcie swatche:



 



Minusem paletki FLORMAR  jest niewygodne opakowanie z wieczkiem otwieranym jak najtańszy puder , ale prawdopodobnie dzięki temu cienie te kosztują 11-13 zł a gramatura po raz kolejny mnie "przeraża " :)

Cena do jakości-REWELACJA!

Polecam Wam gorąco tą markę. Duet P115 i paletka cieni PO45 Taste of Chocolates to must have każdego makijażowego freak'a :)


Mam nadzieję, że post był pomocny i dowiedzieliście się czegoś nowego na temat kosmetyków FLORMAR. Koniecznie dajcie mi znać czy macie podobne odczucie stosując kosmetyki FLORMAR, jakie produkty lubicie najbardziej i co jeszcze polecacie z tej marki.


Zachęcam do subskrypcji mojego bloga :)

Do następnego!

Nutella







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz