piątek, 27 lutego 2015

BRĄZER A PUDER KONTURUJĄCY- #BIKOR#KOBO#NYX#INGLOT#WIBO#FLORMAR

Jest wiele produktów, których wariant idealny jest poszukiwany przez nas w nieskończoność. Mam tu na myśli chociażby  róże czy podkłady, które wciąż testujemy z nadzieją, że trafimy na taki, który w 100% spełni nasze oczekiwania pod względem konsystencji, trwałości no i przede wszystkim idealnie dopasowanego odcienia. Do grupy " wiecznie testowanych" z pewnością można również zaliczyć brązery.
Z czego wynika ta niekończąca się tułaczka po forach internetowych i drogeriach?



Otóż istotną kwestią  jest uświadomienie sobie podstawowej różnicy pomiędzy:
  • pudrem brązującym (potocznie nazywanym brązerem)
  • pudrem konturującym (potocznie nazywanym "brązerem")
Nie, to nie pomyłka. Obydwa te kosmetyki potocznie nazywane są brązerami, ale mają kompletnie inne zastosowanie. Niestety nie tylko w Sieci ale i wśród producentów kosmetyków pokutuje błędna nomenklatura tych produktów, (to tak jak z produktami rozświetlającymi czyli Concealer'ami i kamuflującymi czyli Corrector'ami, ale ten temat poruszymy innym razem) która wprowadza klientów w błąd.
  • Brązer 
 Służy głownie do "opalania" twarzy za pomocą produktu w kompakcie, który nałożony na szczytowe partie czoła, nosa, policzków i brody (najszybciej opalające się partie twarzy) ma imitować naturalną, złotą, świetlistą opaleniznę.
Stąd też najczęściej spotkać można brązery w ciepłych tonacjach, wpadających w lekko rudawe tony z drobinkami odbijającymi światło. Użycie tego produktu w celu wyostrzenia rysów twarzy ( wykonturowania) jest niezgodne z przeznaczeniem i daje nienaturalny efekt pomarańczowej plamy pod kością policzkową, a co za tym idzie automatyczną negację produktu. A tu nagle może się okazać , że to co mamy w kosmetyczce jest czymś zupełnie fajnym- tylko trochę do czego innego :)
  •  Puder konturujący
 Puder konturujący to produkt służący do wyostrzania rysów twarzy, wydobycia głębi poprzez schowanie niektórych partii twarzy dzięki stworzeniu iluzji cienia. To gra światła pozwalana na ukształtowanie  rysów twarzy w taki sposób jaki jest przez nas zamierzony.
Czyli głownie jest mowa o tworzeniu cienia na twarzy, który schowa niechciane pełne policzki i uwypukli na zasadzie kontrastu szczyty kości policzkowych pokryte jaśniejszym pudrem rozświetlającym.
Cień jest szary albo raczej neutralny, dlatego produkty przeznaczone do konturowania powinny być w głównej mierze zbudowane na chłodnych barwach i mieć matowe lub satynowe wykończenie, a o takie produkty na polskim rynku jest naprawdę trudno.

Stąd też istnieje przeświadczenie, że nie mamy w Polsce dobrych "brązerów" ( czyli de facto pudrów konturujących-fakt) Prawdziwych brązerów  służących do uzyskania efektu " muśniętej słońcem" skóry natomiast, mamy na rynku sporo i to sporo dobrych.

Przejdźmy zatem do meritum. Co dobrego możemy znaleźć pośród Brązerów dostępnych na polskim rynku.

Pierwszym produktem, który wezmę na tapetę jest produkt problematyczny. Problematyczny do zakwalifikowania.

  • Ziemia Egipska firmy BIKOR

Kultowy kosmetyk, który pojawił się na naszym podwórku dobre 20 lat temu i początkowo był sprzedawany jedynie na " objazdowych" stoiskach gdzie można go było przetestować na twarzy. Pierwsza wersja Ziemi Egipskiej, która przez wiele lat cieszyła się ogromnym zaufaniem klientek była zdecydowanie produktem brązującym. Zawierała w sobie dużo ciepłych, rudawych tonów i faktycznie mogła się kojarzyć ze spaloną słońcem ziemią np. Kanionu Colorado. Produkt był wypiekany i dawał lekko satynowe wykończenie, ale można się też było w nim dopatrzeć delikatnych drobinek. Kolor starej wersji Ziemi Egipskie powodował, że była bardzo uniwersalnym produktem brązującym. Zasłynęła ze swojej wielowymiarowości, ponieważ dopasowywała się do karnacji. Niestety często to co dobre zostaje " ulepszone".




Ziemia Egipska otrzymała nie tylko nową szatę graficzną opakowania, ale zmienił się też kolor i wykończenie pudru.





Gramatura produktu ciągle pozostała ta sama. Skład również nie uległ zmianie, ale mam wrażenie, że technologia produkcji jednak została zmieniona, ponieważ stara Ziemia Egipska zdecydowanie bardziej przypominała produkt wypiekany, albo raczej z całą pewnością nim była. Co do nowej wersji mam poważne wątpliwości. Po prostu wygląda inaczej i inaczej się z nią pracuje.

Nowa Ziemia Egipska ma zdecydowanie chłodniejszy odcień. Zawiera  w sobie lekko brunatne tony a rudawe refleksy jakie dawała na skórze jej poprzedniczka zostały praktycznie całkowicie wyeliminowane, co powoduje, że zmieniło się też jej zastosowanie. Ziemia Egipska w nowej wersji ma być produktem do konturowania twarzy. Jej zupełnie nowa matowa struktura ma  dać możliwość uzyskania na twarzy efektu cienia. Niestety, aby ten kosmetyk mógł zostać w tym celu użyty musi być dobrany do odpowiedniej karnacji. Zmiana kolorystyki choć nieznaczna, poskutkowała pozbyciem się przez firmę BIKOR najważniejszej zalety tego produktu-czyli uniwersalności. To uniwersalność zastosowania napędzała sprzedaż tego produktu. W związku z tym, że nowa Ziemia Egipska ma w sobie dużo chłodnych tonów, użyta na  ciepłej karnacji będzie zostawiać na policzkach wrażenie brudnej smugi. Dla jasnych karnacji pozostałości  rudawych tonów są cały czas zbyt intensywne by nowa wersja Ziemi Egipskiej mogła mieć zastosowanie pudru konturującego. Totalny mat jaki daje ten kosmetyk w połączeniu z nie do końca " ochłodzoną" temperaturą kolorystyczną produktu powoduje, że ani nie nadaje się on do opalania twarzy, bo jest zbyt " brudnym" odcieniem, ani nie nadaje się do uniwersalnego konturowania, bo miedziane tony które przez ten mat przebijają nie pozwalają na uzyskanie zadowalającego efektu.
 Nie oznacza to jednak, że nowa Ziemia Egipska nie ma żadnego zastosowania. Jej właściwości chemiczną pozostały bez zmian. Cały czas jest produktem naturalnym, pielęgnującym nasza skórę. Nie mniej jednak przed zakupem warto ją u kogoś przetestować i  sprawdzić czy będzie odpowiednia dla naszej tonacji. Z pewnością nie nadaje się dla pań w typie zimy ( Królowej Śniegu), ale dla zim południowych (latynoskich) będzie odpowiednia. Dla Pań w typie jesieni nowa Ziemia Egipska będzie zbyt brudnym odcieniem. To samo dotyczy Pań w typie wiosny. Ale w związku z tym , że większość naszej polskiej populacji to Panie w typie Lato lub mieszane, jest duże prawdopodobieństwo, że Ziemia Egipska się u Was sprawdzi ( w roli pudru konturującego) Ja Ziemię Egipską stosuję najczęściej na sesjach zdjęciowych i w tej roli sprawdza się świetnie, ponieważ daje bardzo intensywny efekt na twarzy, który ładnie prezentuje się na zdjęciach.
Cena: ok. 160 zł

  • L'OREAL GLAM BRONZE WILD INSCTINCT 


Produkt L'oreal początkowo zawiódł mnie niezmiernie. Jak sama nazwa wskazuje GLAM BRONZE w opakowaniu prezentował się jak złocisty brązer z delikatną błyszczącą poświatą. Niestety efekt " glam" zniknął z powierzchni kosmetyku już po pierwszych dwóch muśnięciach go pędzlem i odkrył jego prawdziwe oblicze-czyli stricte matowy produkt.



Szybko okazało się jednak. że nie jest tak źle. Glam Bronze od L'oreal okazał się świetnym i uniwersalnym produktem. Pomimo dość ciepłego odcienia świetnie nadaje się do brązownienia jasnych karancji, a na ciepłych prezentuje się jak bardzo delikatna naturalna opalenizna. Kosmetyk jest  aksamitny i łatwy w aplikacji, nakłada się równomiernie i nadaje twarzy efektu zdrowego kolorytu. Bardzo lubię używać tego produktu latem. Świetnie podkręca prawdziwą opaleniznę. Cena: ok.56 zł

  • WIBO Brązujący puder prasowany





 Pierwszy puder brązujący jakiego używałam. Produkt ten przez wiele lat zmieniał opakowania i nazwy, ale kolor, konsystencja i charakterystyczny zapach pozostały te same. Mam naprawdę ogromny sentyment do tego pudru i pomimo, iż mam w swoim kufrze kilka brązerów, ten zawsze jest w zanadrzu. Puder brązujący Wibo jest stałym bywalcem mojej kosmetyczki.



  Jest produktem o rozświetlającym charakterze, ale nie daje na skórze brokatowego blasku ani efektu tafli. Opalona twarz zawsze lekko się błyszczy i to jest po prostu efekt naturalnej, zdrowo błyszczącej skóry. Jedynym mankamentem jest to, że puder jest dość grubo zmielony i nakłada się na pędzel w dużych ilościach przez co jest mało wydajny. Jest również mocno pylący, ale wprawnej ręce nie powinno to zmącić radości z jego używania, tym bardziej za cenę ok.11 zł. otrzymujemy fajny produkt o pięknym kolorze oliwkowo-złocistej opalenizny.
Cena: ok. 11 zł 

  • FLORMAR Terracotta nr 21




Puder wypiekany w odcieniach ciepłego beżu ze złotawą poświatą. Bardzo delikatna i aksamitna konsystencja. Produkt świetnie nadający się dla nadania jasnym karnacjom zdrowego kolorytu. Dobrze się stopniuje. Ma wiele zastosowań i jest bardzo uniwersalnym odcienie. Więcej na temat tego pudru i innych, świetnych produktach FLORMAR przeczytacie TUTAJ.



Było o brązerach teraz czas na pudry konturujące.


  • KOBO- MATT Bronzing and Contouring Powder 308 Sahara Sand vs. 311 Nubian Desert 

od lewej: 308 Sahara Sand vs. 311 Nubian Desert
Sahara Sand to jeden z niewielu pudrów konturujących w Polsce zaprojektowanych specjalnie do tego celu. Został stworzony przy współpracy z głównym makijażystą marki KOBO Professional- Danielem Sobieśniewskim, który czuwał nad odpowiednim doborem kolorystyki i konsystencji. Puder jest idealnym produktem do konturowania. Jego delikatna, pozwalająca się stopniować struktura, doskonale dopasowuje się do karnacji, głownie ze względu na przeważające chłodne, szaro-beżowe tony. Produkt jest bardzo trwały i utrzymuje się na policzkach w nienagannym stanie aż do zmycia makijażu. Dzięki pudrowej konsystencji nakłada się równomiernie  i nie sprawia kłopotów z rozcieraniem granic, dając miękkie wykończenie już po pierwszym muśnięciu. Puder jest zdecydowanym matem, jednak nie daje on " tępego", niezdrowego wykończenia. Produkt jest zbilansowany zarówno pod względem  temperatury kolorystycznej ( stosunkowo jasny odcień nadający się zarówno dla porcelanowych cer jak i cieplejszych karnacji) jak i struktury produktu ( uniwersalny pudrowy, ale nie płaski mat), stosunkowo wydajny ( w zależności od jakości pędzla-sztuczne włosie, lub zbite naturalne włosie kozie może nabierać tego produktu dużo)-przy codziennym stosowaniu wystarcza na kilka miesięcy. Jedyna uwaga jaka mam do produktu jest pojawia się po jakimś czasie białych grudek w kompakcie, które wyglądają jak małe "wapniowe" kuleczki, co nie wpływa w żaden sposób na komfort użytkowania czy też jakość produktu. Podobny " problem" zauważyłam w przypadku cienia KOBO w kolorze Cappuccino, który z reszta swoim odcieniem jest łudząco podobny do tego produktu. KOBO-Sahara Sand jest w tej chwili najczęściej używanym przeze mnie produktem do konturowania. Daje możliwość wyrysowania wspaniałej, naturalnej, delikatnej linii. Efekt jest bardzo naturalny. Ogromnym plusem jest również cena-19.99 i dostępność produktu we wszystkich drogeriach Natura, których jest w Polsce bardzo dużo.

  • KOBO- MATT Bronzing and Contouring Powder 311 Nubian Desert

od lewej: 308 Sahara Sand vs. 311 Nubian Desert
 Nubian Desert to najnowsze dziecko Daniela Sobieśniewskiego. Jego odpowiedź na "marudzenia i utyskiwania" pań o ciemniejszej karnacji. To wspaniałe, że dzięki bezpośredniemu kontaktowi z makijażystą marki, konsument ma możliwość wyrażenia swoich  uwag, potrzeb i nadziei, a makijażysta może to wszystko zebrać i po prostu stworzyć produkt, który na wszystkie te potrzeby będzie odpowiadał. Tak stało się w przypadku długo oczekiwanego brata Sahary Sand. Puder konturujący Nubian Desert w swej strukturze niczym nie odbiega od swojego poprzednika. Zachowuje te same właściwości. Pracuje się z nim tak samo dobrze.

od góry:311 Nubian Desert
od lewej:308 Sahara Sand
od lewej:308 Sahara Sand vs.  311 Nubian Desert

 Rożnicę stanowi zdecydowanie ciemniejsza kolorystyka, dzięki czemu produkt ten szybciej znajdzie zastosowanie podczas sesji fotograficznych. Panie o ciemniejszej karnacji są zachwycone efektem jaki daje na twarzy nowy puder KOBO. Cały czas mamy do czynienia z pudrem udającym cień pod kością policzkową, jednak pomimo zintensyfikowania pigmentu, producent cały czas porusza się w tej samej chłodnej tonacji, absolutnie pozbawionej czerwonych i pomarańczowych tonów.
cena: 19.99

  • E.L.F Studio line. Blush & Contouring Duo



 Produkt jest bardzo mocno napigmentowany. Kolorystyka zdecydowanie pozwala użyć go  charakterze pudru konturującego, ale ciężko się z nim pracuje. Niestety można narobić nim nieestetycznych plam, dlatego należy bardzo uważać z równomierną aplikacją. Polecam ten produkt wprawnym rękom np. przy sesjach zdjęciowych. Daje bardzo intensywny efekt. Dobrze prezentuje się na jasnych karnacjach.

  • NYX blush -Taupe


Jak sama nazwa wskazuje NYX blush w kolorze Taupe to róż  bardzo nietypowym i rzadko spotykanym odcieniu, nie nadający się do użycia w tym charakterze. Produkt za to świetnie sprawdza się podczas konturowania. Posiada w sobie dużo szarości z nutą fioletu i zgaszonego różu.


 Pięknie prezentuje się z różami w cukierkowych odcieniach, fuksją i złamanym różem. Moim ulubionym połączeniem jest  NYX Taupe i Bourjois Rose D'ore- do recenzji tego i innych róży zapraszam TUTAJ  Nyx blush w kolorze Taupe dzięki swojej satynowej formule bardzo  naturalnie prezentuje się na twarzy.
Cena: 35 zł

  • INGLOT HD Sculpting Powder nr 504 
źródło: http://www.zeberka.pl/art/nowosci-kosmetyczne-lato-2014-30511
Produkt z nowej linii, stworzony specjalanie do konturowania. Bardzo chłodna tonacja. Matowo-satynowe wykończenie. Puder ma w sobie nuty szarości i fioletu. Jest łudząco podobny do różu z Nyx w kolorze Taupe. Nyx jest nieco ciemniejszy, mniej się pyli podczas nakładania jest bardziej zbity w swej strukturze. Efekt na twarzy daje bardzo podobny do Inglot, ale mniej przebijają przez niego te sinawe tony. Inglot w kolorze 504 zdecydowanie nadaje się dla chłodnych typów urody. Pięknie współgra z różami w pastelowych odcieniach.  

źródło: http://twigmakeup.blogspot.com/2014/08/brazery-inglot-sculpting-powder-nr-504.html

W opakowaniu sprawia wrażenie, że ma w sobie dużo beżu, na twarzy jednak uwydatnia się przebijająca spod szarości oberżyna. W przypadku Nyxa jest dokładnie odwrotnie-w opakowaniu widać różowawe odcienie, ale na twarzy zachowuje się bardziej naturalnie-ma więcej szarości, a fioletowe tony są mniej widoczne.



 Porównując Nyx'a i Inglot'a- różnice są naprawdę subtelne, więc jeżeli macie problem z upolowaniem Nyxa na allegro lub w drogeriach internetowych bardzo polecam puder Inglot nr 504 ze względu na zbliżone właściwości i niższą cenę.

od lewej: INGLOT 504  vs. NYX Taupe

Cena:  INGLOT 29 zł vs. NYX 35 zł.

 
  • FLORMAR P115 brązer/róż



Dla bardzo jasnych karnacji bardzo polecam ten produkt. Pomimo złotych bardzo delikatnych drobinek, świetnie nadaje się do konturowania. Jeden z moich ulubionych pudrów konturujących idealnie imitujący cień pod kością policzkową. Do makijaży wieczorowych może być nieco za jasny. Więcej na jego temat przeczytacie TUTAJ

Reasumując:


Pudry brązujące stosujemy

  • do nadania twarzy cieplejszego kolorytu.

 Powinny zawierać w sobie:

  •  odcienie zbliżone do naturalniej opalenizny:

- od oliwkowego beżu
- przez złoty beż
- aż do odcieni jesiennych brązów
- rudawych brązów
- i czekoladowych brązów. 

Wykończenie: satynowe lub lekko rozświetlające. Dla cer tłustych-matowe

Pudry konturujące stosujemy:

  •  do nadania twarzy ostrzejszych rysów, wyszczuplenia, uwydatnienia/schowania niektórych partii twarzy. 
Powinny zawierać w sobie:

  •  dużo szarawych odcieni
 -od brudnego cappuccino 

-przez wszelkiego rodzaju chłodne beże i brązy
- po szarości złamane fioletem i różem. 

Wykończenie: satynowe lub matowe.


Poniżej prezentuję zestawienie wszystkich przedstawionych w poście produktów.

BRĄZERY 
od lewej: FLORMAR/L'OREAL/BIKOR/E.L.F/WIBO

PUDRY KONTURUJĄCE:
od lewej: WIBO/NUBIAN DESERT/SAHARA SAND/NYX/INGLOT


Mam nadzieję, że mój post ułatwi Wam wybór i pozwoli dostosować odpowiedni kosmetyk do Waszych wymagań .

Do zobaczenia na INSTAGRAMIE i FACEBOOKU :)

Do następnego!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz