sobota, 14 marca 2015

Rozświetlacze- #Makeup Revolution #The Balm # Inglot

Na zewnątrz coraz więcej słońca, a to oznacza, że lada moment rozpocznie się długo wyczekiwana przez wszystkich wiosna. Ta pora roku wyjątkowo kojarzy się ze świeżością, witalnością i blaskiem, dlatego w naszych kosmetyczkach nie może zabraknąć dobrego rozświetlacza. Co wybrać i jakie alternatywne warianty będą doskonałym ratunkiem dla tych z Was, którzy są właśnie w fazie poszukiwań idealnego produktu rozświetlającego?





 W ostatnim czasie z ogromnym impetem wkroczyła w  makijażowy świat firma Makeup Revolution i zrewolucjonizowała nasze kosmetyczne zasoby. Makeup Revolution ma na swoim koncie ogromny sukces sprzedażowy nie tylko na europejskim ale ogólnoświatowym runku. Producent oferuje szeroką gamę kosmetyków kolorowych w pięknych opakowaniach, świetnej jakości i rewolucyjno niskich cenach. Dodatkowo świetnie wpisuje się w najnowsze trendy i proponuje coraz ciekawsze rozwiązania wypuszczając wiele interesujących nowości. Jednym z hitów marki są rozświetlacze:


  • Makeup Revolution Vivid Baked Highlighter

Występuje on  w trzech odcieniach:

  1. Golden Lights
  2. Peach Lights
  3. Pink Lights

Rozświetlacz jest produktem wypiekanym, zmakniętnym w dość dużym plastikowym opakowaniu. Ponieważ doskonale  sprzedaje się w trzypakach, producent postanowił wyjść naprzeciw potrzebom makijażystów, którzy oszczędzają miejsce w swoich kufrach i  wprowadził możliwość zakupu wszystkich trzech kolorów w palecie.
źródło:http://www.ceneo.pl/36090644

Makeup Revolution Vivid Baked Highlighter to produkt  naprawdę wysokiej jakości. Jest bardzo trwały, dobrze i równomiernie rozprowadza się na skórze. Jest bardzo drobno zmielony dzięki czemu daje delikatny efekt rozświetlenia bez brokatowych drobinek.




 Produkt świetnie sprawdza się również w roli cienia do powiek. Wszystkie odcienie są zdecydowanie chłodne. Najbardziej neutralnym kolorem jest Golden Lights i w zależności od odcienia podkładu na który go nałożymy nieco zmieni swój charakter. Jednakże jest to cały czas chłodne złoto, dlatego nie koniecznie jest uniwersalnym kolorem, ale nałożony z umiarem pięknie rozświetli szczyty kości policzkowych.



 Vivid Baked Highlighter to produkt bardzo wydajny, który w niewielkiej ilości nakłada się na pędzel co pozwala na uzyskanie subtelnego efektu.

Cena: 15 zł (7,5 g.)

Jeżeli nie macie w swoich zasobach rozświetlacza Makeup Revolution Vivid Baked Highlighter w kolorze Golden Light a chcecie wypróbować jak tego typu chłodne złoto sprawdzi się na waszej cerze polecam spróbować z cieniem z Inglot w nr 110 lub nr 111




Używanie cieni do powiek w charakterze rozświetlacza to naprawdę świetna alternatywa dla osób, które tego typu kosmetyku używają tylko na szczególe okazje.

od góry: Makeup Revolution Golden Lights/ Inglot nr 111/ Inglot nr 110
od góry: Makeup Revolution Golden Lights/ Inglot nr 111/ Inglot nr 110

od lewej: Inglot nr 110/ Inglot nr 111/ Makeup Revolution Golden Lights
 Jasny perłowy cień w tej roli zagra doskonale, a z pewnością gości w większości damskich kosmetyczek. Zachęcam jednak do stosowania rozświetlacza również na co dzień.

Aby rozświetlacz był produktem uniwersalnym powinien mieć neutralny odcień często kojarzony z kolorem szampana. Takim właśnie produktem jest:
  • The Balm-Mary Lou Manizer




Mary Lou Manizer to nie bez powodu jeden z najbardziej znanych na świecie rozświetlaczy. Zamknięty w bardzo atrakcyjnej puderniczce z grafiką w stylu pin-up z lusterkiem kryje w sobie prawdziwe cacuszko wśród kosmetyków. Mary Lou Manizer ma bardzo neutralny kolor będący czymś w rodzaju beżu z lśniącą poświatą. Nie jest ani żółty ani różowy, nie pozostawia również na skórze srebrzystej smugi.




 Daje naturalny, zdrowy blask, który dopasowuje się do większości karnacji. Można go stosować również jako cień do powiek. W porównaniu  z Makeup Revolution Vivid Baked Highlighter ma zdecydowanie bardziej miękką strukturę, przez co zużywa się szybciej.



  Jest to bardzo uniwersalny i wieofunkcyjny produkt, który polecam każdemu kto zmaga się z poszukiwaniem " rozświetlacza idealnego"  Zapewniam, że nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto, a Mary Lou zagości w waszych kosmetyczkach na stałe.

Cena : ok 70 zł ( 8,5 g. )

Podobnie jak w przypadku rozświetlacza od Makeup Revolution ,  Mary Lou Manizer firmy The Balm możemy zastąpić cieniem do powiek Inglot w kolorze 395 Cień nałożony delikatnym, miękkim pędzlem z powodzeniem zastąpi ten drogi kosmetyk.

źródło: http://solocosmetic.pinger.pl/m/7099535#mid=7099535&idx=1
Inglot nr 395


Podobny kolorystycznie jest również sypki rozświetlacz do twarzy i ciala:
  • Inglot Sparkling Dust nr 01


Produkt ten występuje w trzech odcieniach:
  •  nr 1 (szampański beż zbliżony do odcienia Mary Lou Manizer z The Balm)
  • nr 2 ( chłodne złoto zbliżone do koloru Golden Lights z Make up Revolution)
  • nr 3  ( miedziane złoto)
Ponieważ posiadam jedynie odcien nr 01 w tym miejscu chciałam serdecznie podziękować Gosi prowadzącej blog: http://gosiawizaz.blogspot.com za możliwość publikacji dwóch zdjęć jej autorstwa prezentujących zestawienie wszystkich wariantów kolorystycznych tego produktu.

źródło: http://gosiawizaz.blogspot.com/2014/02/haul-zakupowy-luty-czesc-druga.html

źródło: http://gosiawizaz.blogspot.com/2014/02/haul-zakupowy-luty-czesc-druga.html

 Kosmetyk zapakowany jest w  plastikowy słoiczek z sitkiem. W zestawie otrzymujemy również puszek, co zapobiega wysypywaniu się produktu.


 Pomimo swojego szampańskiego odcienia Inglot Sparkling Dust nr 01 daje bardzo mocny efekt rozświetlenia.


 Należy nakładać go z umiarem i w świetle dziennym jeżeli planujemy stosować go na twarz w codziennym makijażu. Zdecydowanie świetnie sprawdza się do makijaży wieczorowych dając na ciele lustrzany efekt odbicia światła.




Porówanie-od góry: Inglot Sparkling Dust nr 01 vs. Inglot nr 395

Inglot Sparkling Dust jest bardzo wydajnym kosmetykiem i pomimo, iż otrzymujemy tylko 2,5 g produktu, posłuży on nam na wiele miesięcy.

Cena: 39 zł (2,5 g.)


Gdzie powinnyśmy nakładać rozświetlacz?

  • na szczyty kości policzkowych
  • szczyt nosa, ale tylko na 2/3 długości ( rozświetlacz nałożony na nos za daleko optycznie go wydłuży)
  • w kąciku oka
  • na najwyższy punkt pod łukiem brwiowym
  • na łuk Kupidyna ( kontur górnej wargi)
  • brodę
  • czoło
Dlaczego warto używać rozświetlacza?:
  • zdecydowanie podkreśla on naszą urodę
  • nadaje cerze świeżości i zdrowego blasku
  •  podkreśla szczyty kości policzkowych dzięki czemu sprawiają wrażenie bardziej wydatnych, co wysmukla nasze rysy.
  •  migoczące drobinki odbijając światło skupiają naszą uwagę na podkreślonych atutach naszej twarzy i uwydatniają je optycznie


źródło: http://picasasongs.com/apply-highlighter/

Stosując rozświetlacz w okolicach skroni i kości policzkowych pamiętajmy o tym aby omijać okolice oczu, ponieważ perłowy blask może niepotrzebnie uwydatnić zmarszczki mimiczne.


Reasumując:

1. Jeśli testowaliście wiele rozświetlaczy i ciągle nie możecie dopasować stopnia rozświetlenia/ błysku do koloru waszej karnacji, a w Wasze ręce nie wpadł jeszcze The Balm Mary Lou Manizer- to będzie on strzałem w dziesiątkę



2. Jeżeli szukacie bardzo intensywnego efektu szklanego odbicia w ładnych neturalnych odcieniach wybierzcie Inglot Sparkling Dust nr 01




3. Jeżeli lubicie chłodne złoto to jakość, cena, sposób aplikacji i efekt na twarzy jaki daje Makeup Revolution Vivid Baked Highlighter  zachwyci Was bez miary!



4. Jeżeli nigdy nie stosowaliście rozświetlacza i chcecie poeksperymentwać z kolorami- polecam zabawę z perłowymi cieniami z Inglot. Jeżeli nie zużyjecie ich jako rozświetlacza do twarzy, na pewno wykorzystacie je w takim celu do jakiego zostały stworzone-czyli do rozświetlania powiek :) ,bo dobry rozświetlający cień w neutralnym kolorze to podstawa naszych kosmetycznych zasobów!






Mam nadzieję, że post rozświetlił ;) Wasze zakupowe plany i nareszcie upolujecie coś dla siebie.
Zachęcam do "polubienia" bloga poprzez kliknięcie na niebieski przycisk "Dołącz do tej witryny" na stronie głównej. Wystarczą tylko dwie minutki i co tydzień będziecie otrzymywać drogą mailową info o nowym artykule, który pojawił się na tym blogu.

Dzięki za poświęcony czas!

Do zobaczenia na Instagramie i Facebooku!

Nutella




2 komentarze:

  1. Bardzo spodobały mi się te rozświetlacze z makeup revolution .Chętnie je wypróbuję. Inglot sparkling dust jest za to tak mocno rozświetlający że raczej nada się tylko na szczególne okazje w dzień mógłby za bardzo błyszczeć. Dodaję cię do obserwowanych :) Zapraszam też do siebie http://candymona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Makeup Revolution to świetna propozycja ceny do jakości. Bardzo polecam Golden Lights, naprawdę pięknie wygląda również w makijażu dziennym. Inglot zdecydowanie lepiej nadaje się jako rozświetlacz do ciała. Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń