poniedziałek, 1 lutego 2016

Koniec ze spierzchniętymi ustami! # Balsamik do ust dla dzieci TISANE

Zima daje się nam ostatnio naprawdę we znaki, dlatego musimy szczególnie zadbać o delikatne partie naszej skóry, szczególnie te najbardziej narażone na wpływ czynników zewnętrznych. Usta są zdecydowanie tą strefą, która zmiany temperatur odczuwa błyskawicznie. Najlepszym rozwiązaniem na zimowe spacery jest porządny balsam do ust, który ukoi i zabezpieczy delikatną skórę warg przed ostrym powietrzem. Jakiś czas temu pisałam o serii balsamów Tisane, które są dostępne w słoiczku oraz sztyfcie. Niedawno do tej wspaniałej linii produktów dołączył Balsamik do ust dla dzieci.







Dzięki uprzejmości frimy Farmapol, miałam okazję przetestować najnowsze dziecko Herba Studio- Balsamik do ust dla dzieci. 

Produkt zapakowany jest w mały kartonik z kolorowym obrazkiem. W srodku znajdziemy słoiczek o identycznych wymiarach co klasyczny Tisane, w błękitnej szacie graficznej.

Balsamik bardzo pozytywnie mnie zaskoczył przede wszystkim jeszcze bardziej naturalnym składem. Produkt do ust dla dzieci został stworzony na bazie miodu oleju ze słodkich migdałów, masła kakaowego oraz oleju rycynowego. Zawiera również wygładzającą lanolinę oraz ekstrakt z rumianku.

Producent zapewnia, że balsamik nie zawiera takich składników jak:

-parafina
-sylikony
-parabeny
-pochodne PEG
-sztuczne aromoty
-barwniki

Cena na stronie producenta to 11,44 zł.



Powiem szczerze, że już po pierwszym nałożeniu na usta mamy pewność, że jest to produkt w pełni naturalny. Obłędnie pachnie propolisem z czekoladą, a jego konsystencja przypomina zaczynający tężeć w słoiku miód. Struktura tego balsamu jest zdecydowanie bardziej miękka, przypominająca nieco Linomag, dzięki czemu bardzo komfortowo nakłada się na usta tworząc smakowitą i kojącą warstwę ochronną. Myślę, że znajdzie on rewelacyjne zastosowanie właśnie wśród dzieci. Miękka konsystencja pozwoli szybko i skutecznie zaaplikować balsam na usta dziecka, a mamy będą zachwycone naturalnym składem, skutecznością i bez inwazyjnością produktu.  W porównaniu z klasycznym Tisane jest mniej wydajny właśnie ze względu na iście miodkową konsystencję. Daje natychmiastowy efekt "plastra" na spękaną skórą, nawilża, natłuszcza i pozostawia usta w doskonałej kondycji.



 Od kiedy posiadam ten balsamik, klasyczny Tisane odszedł nieco w odstawkę, ale lubię go równie mocno. Obydwa balsamy Tisane są doskonałym ratunkiem na spierzchnięte usta. Klasyczny balsam utrzymuje się nieco dłużej, ale działanie obydwu oceniam na 6.


No i najważniejszą sprawa. Balsamik Tisane dla dzieci jest jedynym produktem do ust, który mój mąż pozwala sobie zaaplikować. Jak każdy facet nie znosi mazideł pod każdą postacią i nie ma takiej technologii, aby ktoś go namówił na posmarowanie się jakimkolwiek kremem. Po 16 stopniowym mrozie i skorupie na ustach udało mi się wcisnąć mu balsamik Tisane. I co? -Pełen sukces:) Skutecznie, szybko i pysznie. Można? Można!




Usta są odżywione, wyleczone i piękne :)

Gorąco polecam nie tylko Mamom!


Zakochacie się :)


Nutella

2 komentarze:

  1. Znam oba produkty i bardzo się lubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Markę znam nawet mam pomadkę oryginalnej wersji, palcami nie lubię grzebać w słoiczkach do ust ;)

    OdpowiedzUsuń